Grzybobranie w bibliotece

Dzisiejsze biblioteki to już nie archaiczne wypożyczalnie książek, które jeszcze do niedawna kojarzyły się z cichym i spokojnym miejscem. Teraz dysponują nowoczesnym sprzętem i od pomysłów pracujących tam osób zależy, jak wykorzystają ten cały potencjał. Dziewczyny, z którymi pracuję, wykazują się ogromną kreatywnością i co rusz wymyślają coś nowego. Tak było i tym razem, a zaczęło się od wystawy moich zdjęć grzybowych, w międzyczasie wywiad do lokalnego pisma, aż w końcu… Grzybobranie w bibliotece. Wymyśliły cały scenariusz zajęć z dziećmi, a mnie ustanowiły „ekspertem od grzybów” 😉 Mamy cykliczne spotkania dwa razy w miesiącu, więc jakieś urozmaicenie jest nawet wskazane, żeby było atrakcyjnie, ciekawie i nie nudno. I żeby dzieci chciały do nas przychodzić. A teraz trochę o… grzybobraniu. Przygotowania zajęły nam kilka dni; opracowanie scenariusza, wykonanie scenografii i dobór materiałów pomocniczych, sprawdzenie sprzętu i przygotowanie mini wystawy świeżych grzybów było bardzo pracochłonne, ale i przyjemne zarazem. Obawiałam się trochę o kondycję okazów zebranych przeze mnie w sobotę i niedzielę, przechowywanych w lodówce do środy – na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne. Grzyby tylko trochę urosły. Wystawę zasiliły też grzyby, które dostarczył kolega, zbierając je w strugach deszczu, w dniu wystawy. To się nazywa poświęcenie. Ale do rzeczy. Na wstępie Agnieszka rozmawiała z dziećmi o lesie, o przyrodzie, o aktywnym spędzaniu czasu na łonie natury, pytała czy ktoś uczestniczył w grzybobraniach i jakie gatunki grzybów zna. Kolejny punkt programu stanowił krótki film o roli grzybów w przyrodzie i był on zarazem bazą do dalszej części spotkania. Jak na bibliotekę przystało – było też głośne czytanie wiersza Jana Brzechwy „Grzyby” i powtarzanie zapamiętanych gatunków wymienionych w utworze. Rozmawialiśmy o grzybach jadalnych i trujących, o grzybach chronionych i o poszanowaniu przyrody na przykładzie tych organizmów. Dzieci z wielkim zainteresowaniem obejrzały zarówno żywe okazy z wystawy, jak i ilustracje różnych gatunków w papierowych atlasach. Zadawały mnóstwo ciekawych pytań, jak np. „Dlaczego ten grzyb jest taki niebieski?” – to o piaskowcu modrzaku. Zachwycały się formami jakie wytwarzają niektóre gatunki i opowiadały o grzybach, które zbierały z rodzicami lub spotkały w lesie. Myślę, że warto czasem poświęcić trochę czasu i podzielić się swoją pasją z innymi.
Ania

1

3

4

5

6

7

8

9

10

Tagi: ,
Napisano w Aktualności
2013 Stowarzyszenie Na Grzyby

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress